Pokój z PRL-u

Tęsknota za beztroską lat dziecinnych powoduje, że chciałoby się czasem przenieść w tamten okres. Cóż, nie wymyślono jeszcze na to sposobu. Niemniej nasza wyobraźnia jest nieograniczona. Aby jej pomóc i umożliwić sobie podróż w czasie, postanowiliśmy odtworzyć chociaż po części realia lat 60-tych i stworzyliśmy pokój na wzór pokoi z tamtych czasów.

50 lat temu przy okazji przeprowadzki rodzice zakupili meble do dużego pokoju. Meble te, jak i pozostałe wyposażenie pokoju szczęśliwie przeżyły następną przeprowadzkę i po blisko 40 latach zapomnienia zostały z powrotem przywrócone do stanu z czasów swojej świetności.

Przebywając obecnie w tym pokoju bez problemu możemy przywołać z pamięci tamte lata, kiedy stół służył nie tylko do świątecznych obiadów, ale spełniał również wiele innych funkcji. Był miejscem do odrabiania lekcji, a także warsztatem do prac ręcznych. Nieraz służył jako boisko do gry w cymbergaja. Po rozsunięciu i założeniu siatki rozgrywano na nim mecze tenisa stołowego. Był też stołem krawieckim, kiedy tata brał się za szycie. Stół ten zaliczył również wiele imprez sąsiedzkich, bo wtedy sąsiedzi i znajomi spotykali się częściej niż teraz.

Z kolei kredens stołowy skrywał w sobie barek z ówczesnymi alkoholami i kieliszkami. Część kieliszków przetrwała do dziś, alkohol niestety nie. Za szybą dumnie prezentowały się kryształy i szklana rybka. Na kredensie stał zaś zegar, który niezmiennie wybijał godziny.

Następny mebel to niska szafka na wysokich nogach (patyczakach), a na niej telewizor Szmaragd 902. Co oferowało to ówczesne cudo elektroniki! Jeden program nadawany od popołudnia (16:30) do późnego wieczora (ta pora była wtedy dla nas niedostępna). Mieliśmy dla siebie programy dla dzieci i młodzieży. Kończyło się to zazwyczaj dobranocką w okolicach godziny 19-19:30. Chętnie oglądaliśmy hity typu „Czterej pancerni i pies”, kreskówki „Bolek i Lolek” lub dla odmiany „Zrób to sam”. Ale dużo czasu spędzało się pod blokiem, gdzie wspólnie wynajdywano różne pomysły na zabawę. Wracając do gier/zajęć w pokoju, to nie tylko ping-pong i cymbergaj. Były też szachy i warcaby, „Człowieku, nie irytuj się”, bierki, jak i karty: Piotruś albo wojna.

W półce pod telewizorem było miejsce na lampy i inne akcesoria potrzebne na w razie czego. A i tak czasami trzeba było wzywać pana od telewizora.

Innym meblem znajdującym się w pokoju był pomocnik, mniejszy od głównego kredensu. Było w nim miejsce na serwis do kawy, a pod spodem przestrzeń na odzież.

Kwietnik natomiast jest repliką, gdyż oryginał nie zachował się. Dzięki zdjęciu udało nam się stworzyć jego wierną kopię.

Obecnie w pokoju jest jeszcze kilka mebli, które nie pochodzą z naszego ówczesnego pomieszczenia. Niemniej dopełniają całość i według nas idealnie wpisują się w nastrój lat 60-tych. Między innymi kątny barek z obrotowym schowkiem na kieliszki i alkohol. Na tym niezwykłym wynalazku stoi oryginalna Stolica. Radio, które wcześniej stało w kuchni na kredensie, a teraz znalazło swoje miejsce, zgodne z przeznaczeniem.

Fotele i stolik, przy którym pijano kawę i czytano gazety, uzupełniają obraz tamtego wystroju.

Dla wypełnienia przestrzeni w stosunkowo dużym pomieszczeniu, jakim dysponujemy, w rogu ustawiliśmy inny komplet mebli jako propozycję kącika rekreacyjnego z gazetownikiem i mikro stolikiem z lampą na wysięgniku.

Sufit zdobi oryginalny żyrandol.

Powoli pokój zapełnia się drobiazgami z tamtych lat nadającymi mu właściwego wyglądu. Zatapiając się w fotelu (jakże prostym, a wygodnym) możemy bez większego trudu przenieść się w czasy dzieciństwa i jeszcze raz przeżyć ten wspaniały dla każdego z nas okres w swoim życiu.